Boliwia

Do Boliwii wybraliśmy się głownie ze względu na wizytę na największej solnej pustyni świata – Salar de Uyuni. Tylko przejazdem zobaczyliśmy La Paz i zdecydowanie uważamy, że pojęcie czystości nabiera w Boliwii innego znaczenia. Miasto Uyuni, z którego wyruszaliśmy na trzydniową wyprawę jeepem kojarzy się z typowym miasteczkiem z horrorów amerykańskich. Puste piaskowe ulice, błąkające się psy i unoszące na wietrze plastikowe torebki. Nie zapominamy tez o cmentarzysku pociągów na samym wjeździe do miasta. Warto jednak to wszystko przeżyć, zęby zobaczyć i stanąć na pustyni solnej, która jest przeogromna. Polecamy również noc w hotelu wykonanym z bloków soli i wizytę na wyspie kaktusów na środku pustyni.
Nasza wyprawa przez pustynie została zakłócona nagłym atakiem zimy i silnymi opadami śniegu. Miejsce, gdzie mieliśmy przekroczyć granice z Chile zostało odcięte i niestety musieliśmy zakończyć wyprawę, wrócić do Uyuni a stamtąd przedostać się busem do innego przejścia granicznego. Jazda busem w Boliwii to również jedno z niezapomnianych przeżyć, polecamy każdemu kto nie ma choroby lokomocyjnej ..