Cairns

Dlaczego Cairns? Cairns bo Wielka Rafa Koralowa. I faktycznie, wyprawa na nurkowanie na rafie okazała się być niezapomnianym przeżyciem. Pierwszy raz stanęliśmy oko w oko z podwodnym światem ryb i koralowców. Rafa jest niestety bardzo zniszczona i wkrótce może się okazać, że takie nurkowanie nie będzie już możliwe. Cairns zaskoczyło nas również ilością spotkanych tam Aborygenów. Odwiedzając Sydney i Melbourne nie można odkryć, co spotkało rdzennych mieszkańców Australii. Ich historia jest tragiczna, a jej skutki dobrze widać w Cairns. Aborygeni często wysiadują na ulicach, pija i biorą narkotyki, czasami zaczepiają przechodniów, a będąc tam ma się wrażenie, że świat o nich już zapomniał. To bardzo przykre doświadczenie i nawet jeśli Australijczycy przeprosili za to, co zrobili to nie jesteśmy pewni czy to wystarczy…

Cairns to tez największy obszar lasu deszczowego, kilka wodospadów, plantacje herbaty i kukurydzy, naturalne środowisko krokodyli i kangurów chodzących po drzewach.