Tajlandia

Podzieliliśmy nasza wizytę w Tajlandii na dwa etapy: Tajlandia Południowa (plus Bangkok) oraz Tajlandia Północna (Chang Mai, Pai, Chang Rai). Po spędzonych prawie czterech tygodniach w Tajlandii Południowej i Bangkoku możemy śmiało powiedzieć, że bardzo nam się tutaj podoba i nie możemy się doczekać aż wrócimy na północ! Tajlandia to jak dotąd najpiękniejsze plażę (Railey Beach chociażby), suuuper jedzenie (czasami mamy dość Pad Thai, ale tylko chyba po to, żeby znowu za nim zatęsknić!), przemili i uśmiechnięci ludzie, taki wszędobylski luz i baaardzo piękne krajobrazy.

Spędziliśmy kilka dni w Krabi, popływaliśmy typowym long tail boat i wyruszyliśmy na wyspę Ko Lanta w poszukiwaniu spokoju i relaksu. Wyspa okazała się być prawie pusta, to w sumie nie dziwne w sezonie deszczowym  My jednak pozostawaliśmy optymistami i trafiliśmy na świetna pogodę, padało może ze trzy dni i nigdy cały dzien. Odwiedziliśmy wyspę z filmu The Beach z Leonardo di Caprio: Ko Phi Phi i Maya Bay. Znaleźliśmy rajską plażę na Bamboo Island i w końcu odważyliśmy się wsiąść na skuter, który we mnie nadal budzi strach, ale Kamil się z nim bardzo zaprzyjaźnił

Po dwutygodniowym wyciszeniu i błogim lenistwie ruszyliśmy do stolicy Tajlandii, czyli Bangkoku. O Bangkoku słyszeliśmy bardzo duzo, duzo dobrego i złego. Sami nie wiedzieliśmy, na co się nastawiać. My jednak osobiście Bangkok polubiliśmy. Wiadomo: to wielkie miasto, zatłoczone, z korkami o każdej porze dnia i nocy…, ale z drugiej strony to miasto bardzo klimatyczne, tętniące życiem, gdzie można poczuć azjatycki klimat i poczuć się naprawdę autentycznie! Transport ułatwiają łodzie, na zakupy można udać się na weekendowy market, a jeśli chcemy spokojnie popróbować dań z ulicznych straganów to nie ma lepszego miejsca do tego. Bangkok to tez piękny pałac królewski i świątynie buddyjskie.